
22 kwietnia 2001 roku miała miejsce w USA światowa premiera animacji Shrek od studia DreamWorks Animation. Obraz stał się wielkim hitem kasowym, zarabiając w kinach ponad 488 mln dolarów. Przede wszystkim jednak produkcja została prawdziwym popkulturowym fenomenem, dając początek całej serii filmów. W związku z 25. rocznicą premiery przygotowałem kilka ciekawostek dotyczących animacji. Poniżej dowiecie się między innymi jak miała wyglądać pierwotna fabuła animacji czy kto był rozważany do roli Lorda Farquaada.
Fabuła filmu pierwotnie opowiadała o przygodach nastoletniego ogra, który po prostu nie chciał samotnie żyć na bagnach i straszyć ludzi. Shrek, który w tej wersji był zasadniczo słodką, dobrze nastawioną do ludzi istotą, chciał czynić dobro. Jego największym marzeniem było zostać rycerzem i ratować piękne damy w opałach. W tej wersji filmu księżniczce Fionie głosu użyczyła raczej sarkastyczna i szorstka komiczka Janeane Garofalo. Księżniczka była tą, która nie ufała ludziom i to dobre serce Shreka ostatecznie sprawiło, że Fiona otworzyła oczy i zrozumiała, że nie należy oceniać ludzi tylko na podstawie ich wyglądu. Jednak w grudniu 1997 roku tragiczna śmierć Chrisa Farleya, który użyczał głosu tytułowemu bohaterowi, zmieniła wszystko, ponieważ aktor nie dokończył nagrywania swoich kwestii. DreamWorks nie miało innego wyjścia, jak porzucić wszystko, co do tej pory zrobili, i zacząć film od nowa. Oznaczało to konieczność ponownego obsadzenia tej roli. Wybrano Mike'a Myersa. Jednak kolega Farleya z programu SNL wydawał się niezdolny do zagrania słodkiej, szczerej postaci, co oznaczało, że rola ogra w filmie musiała zostać radykalnie przepisana, aby wykorzystać mocne strony Myersa. Tak właśnie powstała szorstka, emocjonalnie wycofana wersja tytułowego bohatera filmu.
Alan Rickman był początkowo brany pod uwagę do roli Lorda Farquaada. Jednak aktor zdecydował się wcielić w rolę profesora Severusa Snape'a w filmie Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Ostatecznie rolę tę otrzymał John Lithgow. Z perspektywy czasu decyzja Rickmana wyszła popkulturze na dobre, ponieważ otrzymaliśmy dwie świetne kreacje w dwóch kultowych seriach. Chociaż Farquaad w wersji Rickmana to kusząca alternatywa.
Utwór All Star zespołu Smash Mouth, słyszany w napisach początkowych, był jedynie materiałem zastępczym do pokazów testowych, do momentu wybrania nowej piosenki. Publiczność testowa go jednak pokochała i producenci go zachowali. Osoby odpowiedzialne za film były tak zadowolone, że pozwolono również zespołowi wykonać ostatnią piosenkę w animacji, I'm a Believer.
Film jest powszechnie uznawany za parodię Disneya, postaci stworzonych przez koncern i wszelkich zjawisk występujących wokół korporacji. Dzieje się tak, ponieważ współzałożyciel DreamWorks i producent Shreka, Jeffrey Katzenberg, pracował wcześniej w Disneyu i rozstał się ze spółką w burzliwych okolicznościach. Uznaje się, że Lord Farquaad, główny antagonista animacji, był wzorowany na byłym prezesie Disneya, Michaelu Eisnerze. W filmie widzimy również parodystyczne nawiązania między innymi do parków rozrywki firmy spod znaku Myszki Miki czy słynnego zamku Disneya. Nawet motywy znane z bajek studia zostają w Shreku wywrócone do góry nogami z umieszczeniem "złego" ogra w centrum opowieści na czele. Doszło nawet do tego, że film musieli obejrzeć najpierw prawnicy DreamWorks, aby omówić elementy, które mogą narazić firmę na pozew.
Steven Spielberg pierwotnie planował wyprodukować film w 1991 roku, kiedy kierował Amblin Entertainment. Wtedy film miał być animowany ręcznie, a w rolach głównych mieli wystąpić Bill Murray jako Shrek i Steve Martin jako Osioł.
Proces tworzenia animacji był ogromnym, długoletnim wyzwaniem dla zespołu pracującego przy filmie. Z ciekawszych rzeczy, sprowadzono eksperta od zbroi, aby pokazał animatorom różnorodne pancerze, które mogłyby posłużyć za inspirację w filmie. Animatorzy przymierzali zbroje, badali, jak się w nich poruszać, a także na zmianę wymachiwali różnymi mieczami. Dyrektor artystyczny filmu, Douglas Rogers, odwiedził plantację magnolii w Charleston w
Karolinie Południowej, aby zdobyć inspiracje do wyglądu bagna Shreka. Skończyło się to dla niego ucieczką przed prawdziwym aligatorem. Dział efektów specjalnych faktycznie brał również prysznice z błotem, aby nauczyć się realistycznie przedstawić maź w filmie.
Współreżyser Andrew Adamson często wdawał się w spory z Jeffreyem Katzenbergiem na temat żartów dla dorosłych w filmie. Katzenberg uważał, że niektóre z przeznaczonych bardziej dla dorosłego widza treści są nieodpowiednie dla filmu animowanego, z czym Adamson się nie zgadzał. Można uznać, że Adamson wygrał spór, ponieważ wielu krytykom film podobał się za to, że nie schlebiał jedynie nieletnim widzom.
Zamiarem animatorów przy kreacji postaci Fiony było stworzenie jak najbardziej fotorealistycznego wizerunku człowieka w technice CGI. Wcześniej postacie animowane za pomocą CGI charakteryzowały się pewną sztywnością, a rysy twarzy pozostawały nieco niewyraźne. W tym celu zespół animatorów zaangażował wiodącą hollywoodzką kosmetolog, aby opowiedziała im, jak nakłada makijaż gwiazdom filmowym. Postać Fiony była jedną z najbardziej wymagających do stworzenia. Animowano ją za pomocą specjalnego programu zwanego "shader", który określa w jaki sposób dana powierzchnia reaguje na światło. Wszystko miało na celu nadanie realizmu wizerunkowi bohaterki.
Źródło: YouTube/IMDb.com/dreamworks.fandom.com